środa, 15 czerwca 2011

przedpołudnie w lesie

I oto w końcu udało mi się spędzić poranek w jednym z okolicznych lasów. Zabrałem ze sobą kilka produktów aby na śniadanie nie tracić czasu w domu i przygotować je już na miejscu. Deszcze padające w ciągu ostatnich dni zrobiły swoje. Po wielu dniach upałów las dostał tchnienia przez życiodajną wodę i wszystko odżyło a rośliny wystrzeliły jeszcze wyżej. Przez ścieżki poprzez które mogłem swobodnie przejść kilka dni temu, dzisiaj przemieszczam się bardzo powoli przedzierając się przez krzewy i wysokie pokrzywy. Docieram jednak do pięknego miejsca ze śladami bytowania saren i promieniami słońca przebijającymi się przez korony drzew.

niedziela, 12 czerwca 2011

Mały staw

Podróżując na rowerze zdarza mi się odwiedzać miejsca zarówno nowe jak i te w których już byłem. Pozwala mi to na odkrywanie niektórych miejsc na nowo, patrząc na nie zupełnie innymi oczami, z nową filozofią.
Dzisiaj zwiedzając okoliczne lasy i łąki, podążając niebieskim Szlakiem Partyzanckim na wschód, zauważam wiele zmian jakie zaszły na terenach po których podążałem dzisiaj w stosunku do tych miejsc kilka lat temu.


sobota, 11 czerwca 2011

Chwila odpoczynku

Większość wolnego czasu spędzam na łonie Natury, w lesie lub eksplorując okolice na rowerze, na którym podczas dni z ładną pogodą spędzam chyba najwięcej czasu. Ostatnie dni mogę z pewnością zaliczyć do udanych gdyż nieco więcej wolnego czasu niż zwykle pozwoliło mi na jeszcze częstsze bytowanie w lesie. Odpocząłem, odkryłem nowe okolice z ciekawymi miejscami, podglądałem zwierzęta. Dało mi to wyciszenie i siłę na dalsze dni oraz pozwoliło na nowo spojrzeć na otaczającą mnie przyrodę.