środa, 15 czerwca 2011

przedpołudnie w lesie

I oto w końcu udało mi się spędzić poranek w jednym z okolicznych lasów. Zabrałem ze sobą kilka produktów aby na śniadanie nie tracić czasu w domu i przygotować je już na miejscu. Deszcze padające w ciągu ostatnich dni zrobiły swoje. Po wielu dniach upałów las dostał tchnienia przez życiodajną wodę i wszystko odżyło a rośliny wystrzeliły jeszcze wyżej. Przez ścieżki poprzez które mogłem swobodnie przejść kilka dni temu, dzisiaj przemieszczam się bardzo powoli przedzierając się przez krzewy i wysokie pokrzywy. Docieram jednak do pięknego miejsca ze śladami bytowania saren i promieniami słońca przebijającymi się przez korony drzew.





Poszukuję miejsca w którym będę mógł przygotować skromny posiłek a po drodze rozglądam się za jakimś materiałem do rzeźbienia gdyż dzisiaj kilka chwil chcę poświęcić na wyrzeźbienie w drewnie łyżki. Najlepszym materiałem do tego celu jest drewno brzozowe ponieważ jest stosunkowo miękkie a także jest łatwo dostępne. Nigdy nie niszczę drzewostanu gdy chcę zrobić cokolwiek. Praktycznie do wszystkich rzeczy jakie robię w lesie staram się wykorzystywać jedynie drewno leżące na ziemi, niezależnie czy jest to rzeźbienie, budowa schronienia czy rozpalanie ognia. Po drodze natykam się na połamaną brzozę. Drzewo już niestety umarło a gałęzie położone przy ziemi dawno zaczęły gnić. Wyżej natomiast, tam gdzie gałązki nie mają kontaktu z wilgotną ściółką, znajduje się drewno akurat nadające się na rzeźbienie. Zabrałem ze sobą piłkę składaną którą teraz mogę z powodzeniem wykorzystać do odcięcia odpowiedniej wielkości kawałka martwej już gałęzi.




Zabieram ze sobą kawałek z którego powstanie drewniana łyżka i szukam miejsca na przygotowanie posiłku. Nie będę potrzebował ognia w związku z czym nie potrzebuję specjalnie wyselekcjonowanego miejsca do tego celu. Odnajduję nieco rzadszy obszar w drzewostanie, a także pień po ściętym drzewie który posłuży mi jako stolik do przygotowania posiłku.


Dzisiaj w menu nie ma zbyt wielu wyszukanych rzeczy, jest natomiast pieczywo z dżemem porzeczkowym, a także jajka na miękko. Jako dodatek do przegryzienia po śniadaniu suszone banany i żurawina. Wybrane miejsce idealnie nadaje się na wyciszenie i podziwianie tego co oferuje nam Natura.



Leżący nieopodal połamany konar sosny wykorzystuję jako siedzisko, a inną rozłupaną z kolei część jako deseczkę do przygotowania posiłku. Spędzone w ten sposób tak proste chwile dają mi bardzo wiele radości jak zapewne wielu "leśnym ludziom". Dzisiaj mało ludzi mających "jak na dłoni" możliwość spędzenia czasu na łonie Natury, korzysta z tego. Dzisiaj zapomina się już o miejscach z których tak naprawdę nasz gatunek się wywodzi. Wszyscy jesteśmy już praktycznie skazani cywilizację, a jedyne rozrywki jakich doznajemy mają swój zarodek w cywilizacji ludzkiej. Kina, bary, telewizor w domu, szybkie samochody. Zwolnij na chwilę i nie pędź tak do przodu biorąc udział w wyścigu szczurów. Oczyść swoją duszę. Czerp energię na każdy dzień z Natury, wykorzystuj to co Ona Ci daje.


Po śniadaniu zabieram się za rzeźbienie. Używam do tego celu siekierki o wadze 600 gramów która jest idealna do wstępnej obróbki drewna i nadania kształtu. Używałem kiedyś siekierki o wadze 1 kilograma lecz siekierka o takiej wadze jest dla mnie zbyt ciężka aby dokładnie nią manipulować i obrabiać drewno. Do rzeźbienia jak i do większości rzeczy które wykonuję bytując w lesie, siekierka o wadze 600 gramów jest wręcz idealnym rozwiązaniem. Będziemy w stanie nią zarówno rozłupać małego pniaczka, pomoże nam zbudować schronienie jak i porzeźbimy nią w drewnie. Ważne są umiejętności gdyż bez nich nie jesteśmy w stanie wykonać praktycznie czegokolwiek, jakiegokolwiek sprzętu byśmy nie używali. Siekierce, jako jednemu z najbardziej przydatnych elementów naszego wyposażenia w lesie, poświęcę chwilę kiedy indziej. Kolejnym narzędziem jakim się posługuję jest mój nóż. Na temat niego również zamieszczę oddzielny post jemu poświęcony, jako najważniejszemu narzędziu przydatnemu nie tylko podczas bytowania w lesie. Do rzeźbienia w drewnie, najlepiej będzie gdy ostrze będzie posiadało szlif skandynawski, co umożliwi nam dokładną obróbkę drewna i bardzo wolne tępienie ostrza. Trzecim narzędziem jest nożyk łyżkowy z zagiętym ostrzem dzięki któremu możemy rzeźbić wyżłobienia w drewnie. Nożyk ten jest przydatny do wielu prac w drewnie, nie tylko do rzeźbienia łyżek, kubków czy drewnianych miseczek. Jeśli nie mamy takiego narzędzia możemy go zastąpić i wypróbować metody wypalania w drewnie żarem.


Wycięty kawałek brzozy wstępnie obrabiam siekierką aby zaznaczyć poszczególne strony przedmiotu który chcę wyrzeźbić. To co chcemy wyrzeźbić jest już zawarte w drewnie a my musimy jedynie usunąć materiał znajdujący się dookoła naszego przedmiotu.





Należy pamiętać aby we właściwym czasie zaprzestać operowania siekierką i wziąć w rękę nóż gdyż w pewnym momencie nie będziemy w stanie tak precyzyjnie ciosać siekierką, a może zdarzyć się tak że jedno niewłaściwe uderzenie zmarnuje całą naszą dotychczasową pracę. Lepiej zatem wykonać mniej pracy niż potrzeba siekierką (zwłaszcza gdy uczymy się rzeźbić) a nadrobić to nożem niż "przedobrzyć" sprawę ciosając siekierką. Nożem operuję już do samego końca nadając łyżce pożądany kształt. Wgłębienie robię wspomnianym już nożykiem z zakrzywionym ostrzem do rzeźbienia zagłębień w drewnie. Po wszystkich wymienionych czynnościach łyżka jest praktycznie gotowa. Na koniec postanowiłem jeszcze w domu wygładzić łyżkę papierkiem ściernym i całość zaimpregnować nieco olejem jadalnym który wcieram w łyżkę, dzięki czemu zapobiegniemy wchłanianiu przez drewno wilgoci. A oto efekt końcowy..



2 komentarze:

  1. Niewątpliwie mile spędzony czas :) Ja też niedawno zacząłem rzeźbić łyżki, widelce, miseczki. Najdokładniejszą metodą okazało się wypalenie wgłębienia a następnie wygładzeniu jajowatym kamieniem. Najdokładniejszą, ponieważ nie byłem w stanie poradzić sobie z zadziorami we wgłębieniu samym nożem czy nawet dłutami :( Dlatego też moje zapytanie: skąd wziąć taki zakrzywiony nóż, który widnieje na zdjęciach? (Z góry podziękuję Allegro, ponieważ nie chciałbym płacić za przesyłkę, wolałbym kupić w jakimś sklepie, lecz jakim?).
    Polecam również zainteresować się ziołami i jadalnymi roślinami (także trującymi, ponieważ bywa wiele trujących podobnych do jadalnych). Zacząłem robić wiele naparów, przypraw jak i zup ziołowych i serdecznie polecam wgłębić się w temat :D
    Pozdrawiam!
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam i dziękuję za komentarz.
      Ten zakrzywiony nóż to nóż do rzeźbienia Mora Erik Frosts 162, inaczej "nóż łyżkowy". Jest wykonany ze stali węglowej i ma obustronnie ostrzone to "zakrzywione" ostrze więc poradzą sobie z nim zarówno osoby lewo jak i prawo ręczne. Podobnym do niego nożem do rzeźbienia jest nóż o tej samej nazwie lecz model nr. 164, lecz ma on jednostronne ostrze. Bardzo dobrze rzeźbi mi się nim wgłębienia w drewnie zarówno miękkim jak i twardym. A gdzie można go kupić? W internecie jest ich pełno na różnych stronach, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę nazwę noża lecz w jakich sklepach jest dostępny na miejscu, tego nie wiem. Może warto poszukać sklepów internetowych w których oferowany jest ten nóż i akurat będzie to niedaleko miejsca zamieszkania, lecz obawiam się że nie obejdzie się bez kupna drogą wysyłkową.
      Wiedzę na temat ziół i roślin jadalnych staram się zgłębiać kiedy tylko pozwala mi na to czas. Wiedza ta jest jedną z najważniejszych i najbardziej ciekawych z całego zakresu bushcraftu i bytowania na łonie Natury.
      pozdrawiam serdecznie

      Usuń